Wyniki Konkursu Głównego i Octopus Shorts

Zwycięzcą Konkursu Głównego Octopus Film Festival 2026 zostaje „Lisica” („The Fox”), a nagroda finansowa wędruje do reżysera filmu, Daria Russo. „Lisica” zachwyciła Was absurdalnym, czarnym humorem, fantastyczną obsadą i urokliwą animatroniką. No i oczywiście Oskarową Olivią Colman w roli napalonej lisicy.

Poznaliśmy także laureatów konkursu Octopus Shorts 2026!!!

Jury w składzie Dorota Jędrzejewska-Szpak, Jacek Paśnik i Hudson Sowada zadecydowali:

LAB

„Złe pomysły” (Bad Ideas) , reżyseria Jan Bujnowski

Uzasadnienie: Niektóre decyzje czy marzenia sprzed lat wpływają na to, kim jesteśmy tu i teraz, a niektórym zdarza się ledwie przez nas przemknąć. Te drugie czasem zaczynają żyć swoim życiem, obok nas, i zdaje się, że czekają na swój moment. Bywa, że w końcu coś przychodzi im z pomocą – na przykład perski dywan, sombrero czy niewielkie urządzenie skonstruowane z rur PCV. Jakkolwiek abstrakcyjny nie wydawałby się ów zestaw, Jan Bujnowski złożył z niego osobną historię, niepodobną do czegokolwiek, co mogłoby przyjść Wam do głów. No, może trochę, bo jego film przypomina nieco polskie kino sprzed lat, ale obraz tylko na tym zyskuje, nie tracąc na oryginalności. Filmowi Złe pomysły zdecydowaliśmy się przyznać nagrodę specjalną LAB – za nieskrępowanie, dopracowanie i brawurę: od kreacji Izabelli Dudziak, po pokaz wyobraźni reżysera. Bo żaden pomysł nie jest zbyt głupi, żeby powiedzieć o nim na głos!

MAIN

„Klee”, reżyseria Gavin Baird

Uzasadnienie: Za bezczelny gatunkowy miks, który składa hołd klasykom horroru, a jednocześnie zachowuje świeżość i osobność. Za humor gładko wpisany w tkankę historii, nieodbierający jej ani powagi, ani politycznego ciężaru. Za przemyślaną prowokacyjność, którą dobre kino gatunkowe zawsze się karmi, oraz narracyjną płynność, dzięki której krótka forma mieści zaskakująco wiele. Wreszcie – za podróż w przeszłość i przyszłość jednocześnie; brawurowe połączenie cielesnych ekscesów spod znaku Stuarta Gordona, fantazji science fiction rodem z Terminatora, w dodatku umieszczonej w samym środku kolonialnej ekspansji. To spotkanie pozwala odwrócić pytanie o to, kto właściwie jest tutaj obcym. I udowadnia, że z niewygodnej przeszłości i przepastnego archiwum kina gatunkowego wciąż można WYCISNĄĆ coś świeżego.

Special mentions

„My game”, reż. David Navarro Bravo

Uzasadnienie: To ludzie sprawiają, że przestrzenie stają się miejscami. To oni decydują czy miejsca zdobędą zyskują status kultowych, odwiedzanych przez kolejne pokolenia koneserów, czy staną się zapomnianymi mauzoleami świata sprzed lat. A jaki wpływ na status miejsca może mieć ktoś z własną historią, zagwozdką i spluwą ukrytą w szufladzie biurka? Na pomysł ten wpadł David Bravo, ubierając go w klimatyczną i dopracowaną animację, będącą nie tylko hołdem dla istniejącego videoclubu w Cordobie, ale i mikroopowiadaniem. Animacja MY GAME, której zdecydowaliśmy się przyznać wyróżnienie, to produkcja w stylu: „gdyby Czechow robił filmy i zatęsknił za erą VHS”. Spoiler: zgadza się, pistolet w końcu wypala.

„The Seeing Eye Dog Who Saw Too Much”, reż. Eric Jackowitz

Uzasadnienie: „The Seeing Eye Dog Who Saw Too Much” to fantastyczny, wyróżniający się punkt tegorocznej selekcji. To film, który spogląda w przeszłość nie po to, by ją parodiować, lecz by zaoferować szczery pastisz kina Giallo. Został zrealizowany z takim pietyzmem i dbałością o detale, że po prostu nie da się nie zakochać w tym szalonym świecie morderstw, tajemnic i podwójnych zdrad. Niezaprzeczalnie najzabawniejszy tytuł w tegorocznym programie oraz olśniewający list miłosny do jednego z najbardziej barwnych okresów w historii kina.

„I walked through the wall”, reż. Pablo Larcuen

Uzasadnienie: „I walked through the wall” to z kolei czysty zachwyt i kolejna perła tegorocznej selekcji. Film ten trafia w samo sedno tego, czym powinien być znakomity krótkometraż: prosty punkt wyjścia zrealizowany z niezwykłą inwencją twórczą i wyrazistym autorskim głosem, a wszystko to zamknięte w zwartej, skondensowanej formie. Pablo Larcuen stworzył tu niezwykle osobliwy, fascynujący mikroświat. Trudno nie poczuć empatii do głównej bohaterki, która szuka ucieczki przed klaustrofobiczną presją macierzyństwa i małżeństwa. Mamy tu do czynienia z olbrzymim talentem filmowym i z niecierpliwością czekamy na kolejne projekty tego zespołu twórczego.

Gratulujemy!

Zapisz się

Zapraszamy do zapisów do naszego newslettera by otrzymywać najnowsze dane.